Seler
Odwieczne pytanie czy to seler czy to por, wiele osób myli te warzywa. A przecież wiadomo że doskonale nadaje się on do dań. Wielu z nas uważa że to bulwa przypominająca pietruszkę, można ją używać do zup, sałatek. Nie jest to zbyt popularne a zarazem uznane warzywo w naszym kraju. Choć jeśli chodzi o warzywa korzeniowe to kryje najwięcej magnezu i więcej witaminy C niż nie jeden cytrus. Podobnie jest z selerem naciowym wzmianki o nim pojawiły się już w starej literaturze Homera. Starożytni przypisywali mu wartości lecznicze szczególnie jego nasiona były stosowane moczopędnie i jako afrodyzjak. Z selera naciowego wykorzystamy wszystko nie sposób zmarnować czegokolwiek, można na surowo zjeść cienkie łodyżki i liście, a grubsze można ugotować. Krojąc niewielkie kawałki i wrzucając do gotującego się bulionu możemy dodać rozpotpione masło i tartą bułkę. Można go przyrządzić także jako wykwintne danie w sosie holenderskim. Jak wiadomo niezastąpiony jest w bukiecie surówek, doskonale komponuje się z owocami i warzywami np. z ananasem, marchwią, orzechami włoskimi. Natkę selera możemy posiekać i wykorzystać do posypania potraw tak jak to robimy z pietruszka. Wykonanie surówki: umyć warzywo i posiekać na trzy centymetrowe odcinki, włożyć do salaterki, dorzucić trochę rodzynek, zetrzeć grubo żółty ser i też dorzucić, dodać kawałki wędzonego kurczaka i wymieszać z majonezem, doprawić do smaku.